[Obrazek: drdreaftermath.jpg]

Wszyscy wiemy jak potężnym archiwum numerów dysponuje Dr. Dre. Jego katalog w ciągu prawie 30-letniego stażu rozrósł się do niebotycznych wręcz rozmiarów. Niestety, większość z nas zdaje sobie również sprawę z tego, że prawdopodobnie 90% całego artystycznego dorobku nigdy nie znajdzie drogi do przeciętnego słuchacza. Tym bardziej powinniśmy docenić każdy niekontrolowany przeciek ze skarbca Aftermath - szczególnie jeśli w nasze ręce trafia taka bomba jak dziś!

Kompilacja "Aftermath" była pierwszą pozycją, wydaną przez label jesienią 1996 roku. Chociaż krążek nie odniósł aż tak wielkiego sukcesu jak wtedy oczekiwano, zdobył uznanie wśród oddanych fanów Dr. Dre i wygenerował kilka pamiętnych singli połowy lat 90-tych, jak chociażby słynne "East Coast, West Coast Killas" czy nawołujące do porzucenia gangsta rapu "Been There, Done That".

Ile kawałków zostało nagranych na potrzeby albumu? Tego nie dowiemy się prawdopodobnie nigdy, ale dzisiaj mamy okazję sprawdzić jeden z krążących od niedawna po sieci leftoverów tej składanki. "Saturday" powstało najprawdopodobniej wiosną 96 roku, kiedy cały label Aftermath był wciąż dość świeżą sprawą. Główny motyw nagrania został oparty o tę samą melodię co słynne "Survival Of The Fittest" Mobb Deep, co specjalnie nie dziwi, zważywszy na to że w tamtym czasie Dre zwrócił się dosyć mocno w stronę wschodniego wybrzeża, współpracując z kilkoma czołowymi nowojorskimi raperami.

Wykonujący ten numer RC był pierwszym zapisanym do wytwórni artystą r'n'b, który miał na koncie świetny cover utworu "Fame" Davida Bowie. Gościnnie w kawałku udzielił się również niezawodny King T, przygotowujący w tamtym okresie swój Aftermath-debiut w postaci płyty "Thy Kingdom Come", zaś nad całością czuwał "The Good Doctor" D-R-E.

Chociaż "Saturday" nie pasowało zbytnio swoim brzmieniem do reszty płyty i decyzja o odrzuceniu utworu z tracklisty była słuszna, nasuwa się pytanie - jak wiele takich perełek skrywa jeszcze prywatna biblioteczka Dr. Dre i czy zamiast odkładać bez końca premierę Detoxu, nie lepiej wypuścić na 30-lecie kariery przekrojowy album typu "Lost Tapes", zawierający niepublikowany wcześniej materiał?


Źródło;www.popkiller.pl