Wiesz, że wierze w rap, w moc zawartą w bitach
I choćby ban dał świat nie grozi nam ekskomunika
To żadna religia, a entuzjazm potrafi ustać
Nadzieja nie jest głupia, wiem, że nastanie paruzja
Hermetyczny mój świat, jak nie kumasz, się nie dziwie
Absorbuje ta kultura jakbym ćpał ją tu dożylnie
Pozdrawiam familie, pewnie boją się o Darka
Mamo łącze teksty z bitem, się nie włóczę po monarach
Wciąż dokładam starań by to grało na osiedlach
A jak wpadam w kanał, weź to sprawdzaj, prawa, lewa
Nie chce więcej zamierać, chce coś w życiu ugrać
Ale mój rap to brut art czytaj marginesu sztuka
Szorstka jak dłoni skóra, prawdziwa niczym ból w nas
O tym jak życie wkurwia, w miastach i na suburbiach
Hermetyczny mój świat, weź nie peniaj, podaj mi rękę
Ogarniesz ten zbiór zdań tylko jeśli sam w niego wejdziesz


Zdaje sobie sprawę, że forma mocno spadła bo nie pisałem kawał czasu ale zawsze możecie jakąś ocenkę zostawić Oczko